Kiedy czas płynie inaczej – o ulotności chwil

Wprowadzenie

Często mamy wrażenie, że czas przyspiesza. Poranki domagają się natychmiastowej gotowości, dni przelatują między zadaniami, a wieczorem zostajemy z myślą: „Dokąd zniknął cały dzień?” W codziennej gonitwie zdarza się, że zatracamy kontakt z chwilą obecną. W tym wpisie chciałabym się zastanowić nad tym, jak małe momenty – ulotne i pozornie bez znaczenia – mogą stać się fundamentem naszego wewnętrznego spokoju i lepszego rozumienia siebie.

1. Ulotność chwili

Przez cały dzień zadręczamy się planami: co zrobić jutro, co trzeba dokończyć do końca tygodnia, jakie wyzwania czekają nas w przyszłym miesiącu. Tymczasem każda z tych chwil – nawet najkrótsza – jest jedyna w swoim rodzaju. Spacer o wschodzie słońca, śmiech dziecka dobiegający zza ściany, aromat kawy wyłaniający się tuż po przebudzeniu – to momenty, które, gdy przyłożymy do nich należy uwagę, mogą stać się źródłem inspiracji i poczucia wdzięczności.

Zauważanie ulotnych chwil nie wymaga specjalnych technik. Wystarczy świadomość: zamiast ścigać się z kolejnymi zadaniami, zatrzymać się na kilka sekund, wsłuchać w odgłosy otoczenia, poczuć, jak tętni serce. Te krótkie oddechy pozwalają uświadomić sobie, że tu i teraz jesteśmy pełni życia, niezależnie od liczby spraw na liście „do zrobienia”.

2. Technologia vs. świadomość

Smartfony, powiadomienia, aplikacje społecznościowe – łatwo wpaść w pułapkę życia online, gdzie każda uwaga rozpraszana jest przez kolejny komunikat. Spoglądamy na ekran, by zaraz zobaczyć, że minęła minuta, i ciągle sprawdzamy, czy ktoś nas oznaczył, skomentował lub wysłał wiadomość. Tymczasem rzeczywistość wokół nas prześlizguje się obok.

Zadajmy sobie pytanie: ile razy w ciągu dnia przerywamy rozmowę z bliską osobą, żeby odczytać e-mail lub przeczytać „co tam w sieci”? Każde takie „jeszcze tylko sprawdzę” stopniowo zmienia naszą percepcję — uczymy się funkcjonować w półświadomości, z uwagą podzieloną między ekran a życie. A przecież prawdziwe relacje, kreatywność czy poczucie spełnienia rodzą się wtedy, gdy jesteśmy obecni „tu i teraz”, w pełni zaangażowani w jedną czynność lub rozmowę.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Spotkanie z Natalią Grabowską – fotografką dokumentującą historie zwykłych ludzi

    Spotkanie z Natalią Grabowską – fotografką dokumentującą historie zwykłych ludzi

    Wprowadzenie W świecie pełnym zgiełku i spektakularnych wydarzeń łatwo zapomnieć, że za każdym miastem, ulicą czy nawet najmniejszym miasteczkiem stoją historie zwykłych ludzi. To właśnie te opowieści skradły serce Natalii Grabowskiej – młodej fotografki, która od kilku lat wędruje po Polsce, zatrzymując w kadrze codzienność osób, których nie spotkamy na pierwszych stronach gazet. W tym

    Czytaj dalej ->